

Św. Teresa z Lisieux

|
 |
 |
| |
LASEK WOLSKI
Lasek Wolski!! Tak blisko, bo w Krakowie, a tak rzadko do niego zaglądam!
nie było nas dużo, ale za to po drodze spotykaliśmy dużo ludzi. Śpiew ptaków, słońce, zielono, zielono...!! I Michał, który bardzo fachowym językiem doświadczonego geologa tłumaczył nam zjawiska górotwórcze. A zaczęło się od niewinnego pytania Kasi, co to jest ... już nawet nie wiem, co..?
Był miły, starszy pan, który szedł sobie z nami przez kawałek drogi. Sam chodzi sobie po lasku codziennie, dla zdrowia. Był dosyć śmieszny, zastaniawiał się, dlaczego mówi się, że coś jest "przednie", a nie "zadnie"?
Gdy siedzieliśmy sobie i rozmawiali na różne tematy, podeszły do nas dwie panie i zapytały, co sądzimy na temat tolerancji w Polsce. Śmieszne, bo właśnie o tym żeśmy rozmawiali!
Okazało się, że są one Świadkami Jehowy. Wywiązała się dłuższa rozmowa, ale nie dotykaliśmy bezpośrednio różnic w naszej wierze.
Zdałam sobie sprawę, jak mało wiem: primo o wierze katolickiej, secundo o Piśmie Świętym. A nazywam się chrześcijanką... to nie był przypadek, że akurat te kobiety do nas podeszły.
LASEK WOLSKI NA BIS
Tym razem byliśmy w Krakowie; trasa Chełm-Salwator. Nasze grono trochę uboższe niż w Pieninach lecz nie wpłynęło to na jakość spaceru, tym bardziej że dopisała pogoda. Uczestnicy: Ula, Kaśka, Tomek, Magda(moja siostra) i ja.
Pod Kopcem niepodległości im. Marszałka Piłsudskiego stoi wielki dźwig. Wokół kopca spore grono osób korzystających z ładnej pogody. Idziemy dalej. Mijamy ZOO, wychodzimy z Lasku Wolskiego i wchodzimy na Wzgórze Św. Bronisławy. Na nim znajduje się Kopiec im. Kościuszki cdn.
Na marginesie, Kopiec Kościuszki znajduje się na wzniesieniu zwanym Sikornikiem.
Przed kopcem lądujemy na trawie obok drzewka i zaczynamy jeść nasze wiktuały. Po chwili podchodzą do nas dwie kobiety. Jak się okazuje są to Świadkowie Jehowy. Rozmowa nasza biegnie po różnych torach, jak w takich spotkaniach bywa. Rozmowa oczywiście rozpoczęta jest przes naszych Gości. One również ją kończą. Chwilę po odejściu Pań wstajemy i my i idziemy w stronę bliskiego już Salwatora. W drodze rozmawiamy o naszej wierze. Czy jest ona autentyczna, czy wypływa z nas samych, czy jest tylko kultem, chodzeniem w każdą niedzielę do "kościółka" itp.
Idziemy dalej. Schodzimy w dolinę Wisły i widzimy wspaniałe widoki na nasz Kraków. Okazuje się, że większość ludzi przyjeżdżających tutaj studiować nic o tym mieście właściwie nie wie. Myślę też, że nie wykazują również zbyt wiekiego zainteresowania, aby tę sytuację zmienić. Lecz nie są to wszyscy i dlatego dla WAS kolejny wyjazd jest do Tyńca.
Zapraszam i do zobaczenia,
Michał.
|
Duszpasterstwo Akademickie
ARKA
przy parafii MB Królowej Polski
ul. Obrońców Krzyża 1
Kraków - Nowa Huta |
|
| |
Jeśli mnie kto miłuje, będzie zachowywać moją naukę,
a Ojciec mój umiłuje go
i przyjdziemy do niego,
i będziemy u niego przebywać
|
|
| |
J 14,23 |
|
|